WYSTAWIENIE NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU - ADORACJA, MODLITWA W INTENCJI CHORYCH, CIERNIĄCYCH I SAMOTNYCH

Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20).

W dniu 7 kwietnia 2018 r. od godziny 21.00 do 24.00 w kościele parafialnym w Mszanie modliliśmy się w intencji chorych i cierpiących z naszych rodzin, znajomych, przyjaciół.

Adoracja uzdrawia !!!

Pan przychodzi. Czasem w pierwszej minucie, czasem w ostatniej. Jednak pewne jest to, że przyjdzie. Możemy nawet nie zauważyć, w którym momencie, a jednak w pewnej chwili Duch Boży ogarnia nas — jak Eliasza — w „szmerze łagodnego powiewu” (por. 1 Krl 19,12). Nie w wichurze, nie w trzęsieniu ziemi, nie w ogniu, lecz w łagodnym powiewie. „Panie, przenikasz i znasz mnie. Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję (...) nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem utkany w głębi ziemi” (Ps 139,2.15). Jezus dotyka serca w jego najtajniejszej głębi. Nie pozostaje na powierzchni zdarzeń, od razu przenika serce. Dotyka tego, co jest bólem, trudem, niezgodą, z czym sobie nie radzimy, trudnych relacji, rozdarcia z powodu choroby czy innej niemocy, wszystkiego, co nie pozwala nam pełnić tego, co jawi się jako Jego wola. Dotyka nieprzebaczenia, żalu, lęku, konfliktów, sytuacji, których nie możemy zmienić, naszej bezsilności. Dotyka też zmęczenia, zamętu i wypalenia.

Wchodzi w tę rzeczywistość od wewnątrz, przenikając ją swoim Świętym Duchem. „On odpuszcza wszystkie twoje winy, On leczy wszystkie twe niemoce” (Ps 103,3) — mówi psalmista. Adoracja Najświętszego Sakramentu jest par excellence modlitwą uzdrowienia. W niej Bóg ma wreszcie dostęp do samych korzeni naszych chorób i zniewoleń. Dzięki ciszy dusza otwiera się, przestaje się bronić i może przyjmować Lekarza, który przyszedł nie do tych, co się mają dobrze, ale do tych, którzy się źle mają.

Wielu ludzi stwierdza, że po godzinie adoracji Najświętszego Sakramentu w ciszy są jak odrodzeni i trudno im wyobrazić sobie skuteczniejszy odpoczynek. Być może dzieje się tak dlatego, że Bóg leczy na „głębokościach” (por. Ps 130,1), do których nie mają dostępu inni lekarze ani my sami. „Spocznij jedynie w Bogu, duszo moja, bo od Niego pochodzi moja nadzieja” (Ps 62, 6) — modli się psalmista i w innym miejscu dodaje: „On twoje dni nasyca dobrami, odnawia się młodość twoja jak orła” (Ps 103,5).

Wyjątkowo leczące działanie może mieć adoracja, gdy następuje po sakramencie pojednania. Wówczas w sposób szczególny dusza jest przygotowana i otwarta, by przyjmować Boże miłosierdzie. Może ono przenikać ją i leczyć z grzechu. Siostra Faustyna widziała, jak promienie miłosierdzia przenikały do dusz, z Serca Jezusa i z Najświętszego Sakramentu. Pan Jezus zapraszał ją, by zanurzała dusze w Jego miłosierdziu.

W adoracji dokonuje się właśnie takie zanurzenie w miłosierdziu niczym w wodach chrztu, „rodzenie z wody i z Ducha”, o którym Chrystus mówił Nikodemowi (J 3,1-13). W duszy ożywają łaski, dary Ducha Świętego i charyzmaty, które były w niej złożone w chwili chrztu, ale zostały niejako zablokowane, nie mogły ujawnić swej mocy.

Tekst: Adm., zdjęcia p. Anna Glabiszewska

 

- Parafia pw. Sw. Bartlomieja Apostola w Mszanie

stat4u