DROGA KRZYŻOWA Z KOŚCIOŁA PARAFIALNEGO W MSZANIE DO NOWEGO KRZYŻA NA DZIAŁCE POD BUDOWĘ KAPLICY

              W zorganizowaną w piątek wieczorem Drogę Krzyżową w terenie wyruszyliśmy po raz drugi. Tym razem było odwrotnie, wyruszyliśmy po Mszy Świętej w kościele parafialnym w Mszanie do nowego Krzyża w Małkach. Mieliśmy do pokonania trasę prawie 10 kilometrów. Na trasie przez las obowiązywała tak zwana “reguła milczenia”, która miała służyć zintensyfikowaniu rozważań i przeżywania Męki Pańskiej.  Na Drodze Krzyżowej pełnej wysiłku łatwiej obiektywnie ocenić swoje życie, dostrzec własne cnoty i słabości, ale również odkryć Boga i otworzyć się na jego miłość. Był to także odpoczynek na łonie budzącej się do życia przyrody. Na niebie można było zaobserwować klucze ptaków wracających do Polski  oraz poczuć zapach ściętego przez leśników drewna. Pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny budzą przecież nadzieję i radość. 

         Patronem tegorocznej Drogi Krzyżowej w parafii była  św. p. Helenka Kmieć, wolontariuszka i misjonarka zamordowana w Boliwii, w trzecim tygodniu wyjazdu misyjnego. Kochała Pana Boga i ludzi, radosna, pokorna, obdarzona wieloma talentami. Optymizm, uśmiech, pokój, zorganizowanie to cechy, które charakteryzowały Helenę. Zawsze chciała czynić dobro. Taką ją zapamiętają wszyscy, którym dane było ją znać. Czuła opiekę z Nieba. Rodzice Helenki, tata Jan z Libiąża i mama Agnieszka z Krakowa, poznali się podczas budowy kościoła w Olczy w Zakopanem. Ich praca przy wznoszonej wówczas świątyni była odpowiedzią na apel skierowany o taką pomoc do Duszpasterstwa Akademickiego „Na Miasteczku” w Krakowie, do którego należeli. Podczas porodu małej Helenki ujawnił się tętniak ukryty w głowie pani Agnieszki, który pękł po trzech tygodniach. Zmarła, gdy córeczka miała sześć tygodni, a jej starsza siostra Terenia dwa latka. Dziewczynki wychowała wraz z tatą Janem ich druga mama Barbara. Wzrastały w rodzinie bardzo religijnej. Ci, którzy znali Helenkę, mówią, że była w niej pewna nostalgia, tęsknota za poznaniem mamy, która ją urodziła. Jednak to doświadczenie przeżywała w świetle wiary. Helenka w rozmowach ze znajomymi, wspominając swoją zmarłą mamę, mówiła z przekonaniem, że z Nieba o niej pamięta. Bardzo kochała też mamę, która ja wychowała, często tuliła się w jej ramionach. Kiedy jedna z koleżanek zapytała ją wprost: „Helenko, skąd w tobie jest tyle miłości, tyle ciepła?”. Odpowiedziała: „Jak to skąd, ja mam trzy mamy, więc wszystkie mnie obdarzają miłością”. Bóg był sensem jej życia...

            Krótki film z życia młodej dziewczyny obejrzeliśmy w kościele przed wyjściem na Drogę Krzyżową. Podczas stacji Męki Pańskiej w terenie Skauci Króla odczytywali fragmenty książki pt.: ,, Helenka poszła do nieba". Droga Krzyżowa zakończyła się o godzinie 20.00 przy Krzyżu na działce w Małkach modlitwą w intencji budowy nowej świątyni . Wspólnej modlitwie przewodniczył proboszcz parafii ks. Sławomir Witkowski.

Mszano - Małki, 23.03.2018 r.

AUTOR - UCZESTNIK DROGI KRZYŻOWEJ

- Parafia pw. Sw. Bartlomieja Apostola w Mszanie

stat4u