KILKA POKOLĘDOWYCH REFLEKSJI DUSZPASTERSKICH

      Niedawno zakończyła się w naszej parafii wizyta duszpasterska. W polskiej tradycji odbywa się ona najczęściej po Bożym Narodzeniu, w świątecznej atmosferze. Odwiedziny duszpasterskie stają się dobrą okazją do wspólnej modlitwy, ale też rozmowy wiernych ze swoim duszpasterzem. Na samym początku chciałbym jeszcze raz podziękować Wam, drodzy parafianie, za te wspólne spotkania, za rozmowy, poczęstunki i ofiary, które w tym roku przeznaczone będą w całości na budowę nowej kaplicy w Małkach. Dziękuję za Wasze otwarte w większości domy, szczerą, staropolską gościnność i gotowość do współpracy. Przy tej okazji chciałbym podzielić się też z Wami moimi spostrzeżeniami, bo kolęda staje się dla mnie jako księdza ważnym doświadczeniem duszpasterskim.
       Nasza parafia jest bardzo rozległa, bez jakiegoś wyraźnego centrum, o charakterze  wiejskim i podmiejskim zarazem. Przybywa nam każdego roku kilka nowych rodzin, które pragną mieszkać na wsi, ale mocno związane są przez pracę, czasem szkołę dzieci, z miastem. Proces wejścia w nowe środowisko, również kościelne i parafialne jest pewnie niełatwy dla nowych mieszkańców naszych wsi i jest to zrozumiałe. Pozostają przywiązania do miejsc zamieszkania swoich rodziców, przyjaciół, swoich dawnych parafii. Przy tej okazji zwracam się z ogromną prośbą do moich mieszkających już od lat w naszych wioskach parafian, aby byli otwarci na nowych sąsiadów i pomogli im wejść w nowe środowisko oraz parafię. Dobre słowo i życzliwość potrafią zbudować wiele. Parafia to bardzo konkretne granice, zamieszkujące w ich obrębie rodziny tworzą wspólnotę parafialną. Nasza duchowa i religijna dojrzałość przejawia się również w tym, że z tą konkretną parafią, na terenie której mieszkamy, utożsamiamy się i czujemy się za nią odpowiedzialni. Rozumiem przywiązanie i nawet jakieś sentymenty, które są w nas do innych parafii, kościołów, czy kapłanów, którzy w nich pracują. Nie chodzi tu o to, by licytować się, jaka parafia jest najlepsza, jaki kościół najpiękniejszy. Chodzi o to, że ta konkretna parafia jest moja, bo ja tu mieszkam. Może mniejsza niż te obok ,mniej atrakcyjna, z takim, a nie innym charakterem, ale moja. Kochani, nawet tak zwyczajnie po ludzku, każdemu proboszczowi będzie przykro, ze jakaś grupa parafian ze swoim kościołem się nie utożsamia i swój własny kościół omija. W swojej parafii przyjmujemy sakramenty, wzrastamy w wierze. W swojej parafii mamy prawo, by zrzeszać się w grupy, wspólnoty, stowarzyszenia. Rola świeckich w tym zakresie jest ogromna i będzie w przyszłości jeszcze większa. Jako wierni świeccy jesteście, drodzy parafianie, odpowiedzialni za duchowy i materialny rozwój parafii p.w. św. Bartłomieja w Mszanie. Dlaczego zatem tak wielu wiernych nie kieruje się tym względami i wybierają sobie „własny” kościół i parafię? Odpowiedzi może być wiele na tak postawione pytanie. Jest w nas dzisiaj wielka tendencja do zaznaczania własnego zdania i podkreślania swojej niezależności. „Nikt mi nie będzie mówił kiedy, a tym bardziej gdzie mam chodzić do kościoła”. Obawiam się, że takiego myślenia też nie brakuje. Kochani, czasem po prostu łatwiej być w innym kościele, bo jestem tam anonimowy. Gdy inny proboszcz prosi o coś swoich parafian, zawsze wtedy mogę powiedzieć sobie w duchu: ”to nie do mnie, ja jestem tu gościnnie”. I w ten sposób staje się takim „wolnym elektronem” , niezależnym katolikiem.

Jeszcze raz; parafia to konkretna wspólnota .Pan Bóg mnie postawił w tym oto miejscu, pośród takich, a nie innych osób, obok takiego proboszcza – to nie przypadek. W tym jest jakaś Twoja i moja misja oraz Boży plan.

I jeszcze jedna refleksja. Przybywa nam domów, których drzwi na wizytę duszpasterską są zamknięte. Oczywiście, że nie tylko w  Mszanie i w naszej parafii. Powody? Czasem są zupełnie nie znane – drzwi są zamknięte, a czasem ktoś powie wprost, że nie życzy sobie. Wolność. Nie wchodzi się do czyjegoś domu na siłę. Szkoda, że nie ma chęci rozmowy, nawet jeśli nie chcesz wspólnej modlitwy, poświęcenia domu. Jeśli narosły jakieś mury, uprzedzenia do Kościoła w ogóle, czy do swojego duszpasterza to kolęda jest dobrą okazją, by choć porozmawiać lub na taką rozmowę umówić się w innym czasie. Kochani chcę jednak też powiedzieć, że nie przyjęcie kapłana do swojego domu jest bardzo ważnym zewnętrznym gestem wiary. Tu nie chodzi o jakąś tylko tradycję, jakiś mały dodatek do katolickich zwyczajów. Zamknięty dom to mocny znak i symbol. Bardzo jednoznaczny. Czasem wygląda to tak, jakby ktoś chciał zerwać ostatnią nić łączącą z Kościołem i Chrystusem, który żyje w swoim Kościele – i nie jest to slogan.   Oczywiście, Pan Bóg będzie szukał nas do końca. Dobry pasterz to ten, który nie rezygnuje z szukania, rozmowy. Za rok zapukam kolejny raz do tych domów, zawsze z nadzieją.
          Na koniec chciałbym zacytować słowa św. Jana Pawła II, które powiedział w Krakowie w 1979 roku podczas homilii: „Czy można powiedzieć „nie”? Czy można odrzucić Chrystusa i wszystko to, co On wniósł w dzieje człowieka? Oczywiście, że można. Człowiek jest wolny. Człowiek może powiedzieć Bogu: nie. Człowiek może powiedzieć Chrystusowi: nie. Ale — pytanie zasadnicze: czy wolno? I w imię czego „wolno”? Jaki argument rozumu, jaką wartość woli i serca można przedłożyć sobie samemu i bliźnim, i rodakom, i narodowi, ażeby odrzucić, ażeby powiedzieć „nie” temu, czym wszyscy żyliśmy przez tysiąc lat?! Temu, co stworzyło podstawę naszej tożsamości i zawsze ją stanowiło.

Drodzy parafianie!

Jeszcze raz dziękuję za wspólną drogę wiary, którą idę z Wami już prawie od siedmiu lat. Dziękuję Wam za Waszą mniejszą lub większą troskę o kościół, kaplicę oraz o tę kaplicę, którą wspólnymi siłami budujemy. Najważniejszy jest jednak w tym wszystkim człowiek i wierni, którzy tworzą żywy Kościół, również w Mszanie; dorośli, młodzież, dzieci, mężczyźni i kobiety, chorzy, którzy modlą się za swoją parafię w domach. Chcę Wam służyć, po to tu jestem. Chcę też szukać dróg do tych, których dziś w kościele i na Eucharystii nie ma.

proboszcz parafii: ks. Sławomir Witkowski

 


 

- Parafia pw. Sw. Bartlomieja Apostola w Mszanie

stat4u